• Blog osobisty

    Jak trafiłam w zaświaty.





         Była niedziela 10.04.1994 roku, do rozwiązania zostało trzy dni. Czułam się dobrze i nic nie zapowiadało dramatycznych przeżyć.
         W poniedziałek, o godzinie szóstej rano obudził mnie odgłos łamanej gałęzi. Niczego nie poczułam. Wstając z łóżka zobaczyłam wokół pełno krwi. Później dopiero okazało się, że odkleiło się łożysko i nastąpił krwotok.
         Mąż na szczęście był w domu a synowie w wieku 9 i 5 lat spali w sąsiednim pokoju. Poszłam do łazienki, napuściłam wody do wanny i weszłam do niej. Dopiero wtedy się zaczęło. Okazało się, że woda w wannie szybko zmienia kolor na czerwony i ten kolor jest coraz bardziej intensywny. Wyszłam z wanny i zawołałam męża aby się szybko ubierał, bo to już się zaczęło. Wiedziałam, że krwotok nie ustał, bo krew płynęła strugami.
    Kiedy mąż wstał, zobaczył co się dzieje, ogarnął szybko mieszkanie z krwi. W domu przecież spali nasi synowie i mogliby się wystraszyć tego widoku, kiedy wstaną.
         Droga do szpitala, około 10 km wydawała się wiecznością. Po drodze musieliśmy pokonać przejazd kolejowy, który jak na złość był zamknięty. Tu umknęło nam trochę czasu a w tej sytuacji liczyła się każda minuta. Czułam, że słabnę i tracę pamięć, bo w szpitalu nie mogłam sobie przypomnieć, jaką mam grupę krwi. Lekarz, który mnie badał stwierdził krwotok i dosłownie pobiegł przygotować się do zabiegu cesarskiego cięcia.
         Na sali operacyjnej odbywało się wszystko błyskawicznie, ponieważ dziecko było zagrożone. Bałam się, że zaczną mnie ciąć zanim zasnę.
         Kiedy zasnęłam znalazłam się w przepięknej krainie, którą opisuję we wpisie:" Nie było światła w tunelu" .
         Kiedy po zabiegu doszłam do siebie, lekarz który mnie operował powiedział jak źle było ze mną podczas zabiegu i że musieli mnie reanimować.

    2 komentarze:

    1. W sumie to ciesze się ze byłem wtedy za młody zeby miec swiadomosc tego co sie dzieje wokół

      5 letni wówczas syn :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A ja się cieszę, że nie zapamiętałeś to zdarzenie jako traumatyczne przeżycie :-)

        Usuń

    O mnie

    Moje zdjęcie
    Mam męża i troje dorosłych dzieci. Mieszkam i pracuję na Śląsku. Pochodzę z Podkarpacia, gdzie się urodziłam, wychowałam i wykształciłam. Kilka lat temu kupiłam tam posiadłość z moich snów. Moją pasją jest ogród, książki i kino. Nie jestem pisarką, więc mój blog jest daleki od doskonałości. Znajdziesz w nim wiele błędów językowych i na pewno nie znajdziesz w nim wielu przecinków. Mam nadzieję, że znajdziesz tu odpowiedź na pytanie, co w życiu najważniejsze.