Witrażowy aniołek.
|
|
Koleżanka z pracy przyniosła kolekcję witrażowych aniołków, które robiła i z powodzeniem sprzedawała jej znajoma. Każda z nas zakupiła takiego aniołka, który miał mieć nas i nasze rodziny w opiece. Powiesiłam aniołka dumnie na ścianie i czekałam co się będzie działo. Nie trzeba było długo czekać na "działalność" aniołka.
Na drugi dzień jechałam swoim autem do centrum, załatwić ważną sprawę. Ale daleko nie zajechałam. Około 2 km od domu samochód nagle zgasł i za żadne skarby nie chciał zapalić. Samochód trzeba było odholować do mechanika, który stwierdził, że alternator jest do wymiany. Było to bardzo dziwne, jak stwierdził mechanik, ponieważ mój samochód miał przejechane niecałe 100 000 km, a alternator przeważnie wymienia się po przejechaniu 200 000 km.
Wróciłam do domu i wzięłam samochód syna. Pojechałam nim do centrum, załatwiłam moją ważną sprawę i w drodze powrotnej, około 5 km od domu samochód syna po kilku "kaszlnięciach" też zgasł. Okazało się, że zabrakło paliwa. Wychodząc zdenerwowana z auta, złamałam obcas w bucie. Na dodatek kierowca tira, jadącego za mną trąbił i wymachiwał rękami, dlaczego zatrzymałam się na drodze zamiast zjechać na pobocze, ponieważ ruch z przeciwka był dość spory. Jakimś cudem pojawiło się dwóch mężczyzn, którzy pomogli mi zepchnąć auto na pobocze.
Zadzwoniłam do męża, aby przyjechał swoim autem i przywiózł mi benzynę. Mąż przyjechał do mnie, ale okazało się, że kanister z benzyną przewrócił się i część benzyny rozlała się w bagażniku.
Rozpłakałam się z bezsilności i stwierdziłam, że to wszystko sprawka witrażowego aniołka, który miał mnie chronić. Gdy wróciliśmy do domu aniołek zniknął ze ściany, gdyż kojarzył mi się jedynie z wielkim pechem.
Podobnego pecha przyniósł mi chleb św. Agaty, ale o tym już w innym wpisie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
O mnie
- Liza Zulk
- Mam męża i troje dorosłych dzieci. Mieszkam i pracuję na Śląsku. Pochodzę z Podkarpacia, gdzie się urodziłam, wychowałam i wykształciłam. Kilka lat temu kupiłam tam posiadłość z moich snów. Moją pasją jest ogród, książki i kino. Nie jestem pisarką, więc mój blog jest daleki od doskonałości. Znajdziesz w nim wiele błędów językowych i na pewno nie znajdziesz w nim wielu przecinków. Mam nadzieję, że znajdziesz tu odpowiedź na pytanie, co w życiu najważniejsze.




0 komentarze:
Prześlij komentarz